Wstęp cz.4 - Główny powód Twojego zaburzenia

Cześć Przyjacielu!

 


Witam Cię serdecznie w kolejnym podstawowym wpisie! Tym razem rozwinę kwestię którą poruszyłem na końcu ostatniej części, a konkretniej sprawa CHAOSU który był, jest i będzie obecny w naszym życiu. Tak więc bez zbędnego przedłużania, przejdę od razu do rzeczy...

Wiesz już jak ważne jest podejście mentalne gdy mowa o świadomym wychodzeniu z zaburzeń lękowych, szczególnie pod kątem '4 jeźdźców apokalipsy' którzy skutecznie potrafią stawiać niepotrzebne przeszkody na Twojej drodze do wolności, ukrywając się pod tajnym kryptonimem PPIWK. 


Powstaje więc istotne pytanie:
 Na skutek czego zaczynamy w ogóle tych 'jeźdźców' przyzywać?


Odpowiedź kryje się w ...


...CHAOSIE

chaos

Możesz wierzyć lub nie, ale każda osoba z którą do tej pory pracowałem BEZ WYJĄTKU, w tym ja samym gdy byłem zaburzony kompletnie nie brałem tego pod uwagę, a jednocześnie zachowywałem się dokładnie w ten sposób: KOMPLETNE NIE AKCEPTOWAŁEM CHOASU W ŻYCIU nawet w najmniejszym procencie.

Dlaczego?

Być może dlatego że nikt mnie nigdy tego nie nauczył? Nauczyło mnie dopiero zaburzenie gdy zdałem sobie sprawę że mój 'idealny świat' utrzymywania kontroli to dobry żart. Dlaczego to tak ważne i niemalże kluczowe gdy mowa o wychodzeniu z zaburzeń lękowych opiszę poniżej. Najpierw jednak krótkie przypomnienie czegoś o czym wielu z nas nie myśli bądź nie myślało, a przejawiamy ten mechanizm na każdym kroku.


Mechanizm przetrwania


O którym zresztą nagrywałem film na YouTube i który uważam za jeden z głównych fundamentów od samego początku, gdy mowa o zrozumieniu zachowań i sposobu działania mając zaburzenie lękowe oraz jakiekolwiek poczucie zagrożenia. Jest to na tyle ważne, że umieściłem ten film jako krok pierwszy na stronie głównej tej strony.  Gdybyś jednak trafił tutaj w inny sposób lub jakimś cudem go przegapił, to podsyłam go również poniżej: 

MECHANIZM PRZETRWANIA

Czyli dlaczego i jak ważne jest dla nas przetrwanie?

W skrócie, ten mechanizm odpowiada za naszą chęć przetrwania. Sprawia że w całym naszym życiu najbardziej cenimy sobie właśnie przetrwanie. Dlaczego? Bo każda istota żywa chce przetrwać, nawet bakteria czy wirus chcą się rozmnożyć i przetrwać. Przetrwanie jest głównym sensem całej naszej egzystencji, dlatego w ogóle wpadamy w zaburzenia lękowe, bo gdy uważasz że Twoje przetrwanie jest w niebezpieczeństwie, to zgadnij co? BOISZ SIĘ!

 Ha! Sens lęku wpadł nam sam. Uproszczając, lęk jest odpowiedzą na wolę przetrwania. Niech jeszcze ktoś kiedyś powie że lęk jest irracjonalny i pojawia się z 'dupy'. Nie ma takich cudów! Zresztą, z kolei ten temat rozwijam w kolejnym filmie odnośnie lęku uogólnionego, tutaj: 


CZYM JEST LĘK UOGÓLNIONY?

Czy istnieje coś takiego jak lęk irracjonalny/uogólniony?

  Po tych dwóch nagraniach, możesz wychwycić poniższe wnioski: 

Lęk jest obrońcą

Lęk przychodzi na Twoje wezwanie na podstawie mechanizmu przetrwania

Twój umysł działa na zasadzie wartości bazując na poczuciu zagrożenia które sobie stwarzasz

Twoja podświadomość podchodzi bardzo poważnie do Twoich obaw bo reaguje na Twoje wierzenia odnośnie sytuacji X

Przetrwanie nie = sam lęk przed śmiercią, chcemy również przetrwać na polu społecznym, mentalnym, fizycznym i psychicznym. 


No dobrze, wszystko fajnie pięknie, ale co ma do tego tytułowa kwestia? Jak się ma do tego chaos? On w ogóle jest powodem samym w sobie, a konkretniej, nasz 


BRAK AKCEPTACJI CHAOSU


To bardzo ważny punkt i tak naprawdę gwóźdź dzisiejszego 'programu', ponieważ jeżeli wiecznie chcesz mieć nad wszystkim wpływ i kontrolę to co właśnie robisz?

Zwiększasz sobie poczucie zagrożenia!

Zadam Ci jedno pytanie:

Jak myślisz, czy gdy czymś się martwisz, o czymś myślisz, coś analizujesz i skanujesz to czy cokolwiek kontrolujesz? 


Jezeli tak, to w jaki sposób? Jeżeli nie, to dlaczego nie? Odpowiedz na to pytanie w komentarzu, być możesz pomożesz tym również komuś innemu.

W jaki sposób możesz coś kontrolować tylko o czymś myśląc lub coś skanując, skanowanie to nie kontrolowanie, to analizowanie i podjęta przez Ciebie decyzja że właśnie w ten sposób skontrolowałeś/łaś obecną sytuację gdy wystąpiła dana obawa/myśl/emocja/objaw/samopoczucie. 

Czy naprawdę uważasz, że oszukujesz właśnie swoje 'przeznaczenie'? Masz niesamowity 'life-hack' bo 'kontrolujesz' swój stan myśląc o nim? Serio? Naprawdę w to wierzysz? Pomyśl i zastanów się jak się ma do tego chaos życia? 

Czym jest chaos?

Pozwolę sobie zacytować wikipedię która często nie jest wyznacznikiem faktów, ale w tym przypadku obrazuje ciekawą historię:  

"W mitologii greckiej uosobienie próżni pierwotnej (stanu przed uporządkowaniem elementów wszechświata). Był pierwotnym stanem egzystencji, z którego pochodzili pierwsi bogowie (Ziemia i Niebo)."

Zemia i niebo

Jakże pięknie obrazuje to naturę życia. Tak, chaos jest naturą życia i świetnym tego przykładem jest Ziemia i Niebo. Dlatego też, zastanówmy się nad tym troszkę głębiej:

Ziemia jest tak zróżnicowana, ma tyle różnych płaszczyzn i terenów że nie sposób jest znaleźć w tym idealny ład. Właśnie to zróżnicowanie jest idealne! Człowiek który znalazł się w danym miejscu na Ziemi miał do dyspozycji dany obszar do którego MUSIAŁ SIĘ DOSTOSOWAĆ.  Zwróć proszę na to uwagę, to nie Ziemia dostosowuje się do człowieka, tylko człowiek do Ziemi, do tego do czego ma dostęp w danym miejscu, chwili i czasie.

 A niebo?  

Niebo

Kolejny chaotyczny twór. Bywa różne, zachmurzone, słoneczne, ze smugami, a w nocy gwieździste o przeróżnych kolorach. Za każdym razem wygląda inaczej jak każdy nasz dzień. Każdy jeden dzień jest inny w jakimś stopniu, odczucie w tym dniu jest inne, to jest coś czego się nie przewidzi tak samo jak tego jakie niebo będzie jutro lub pojutrze. Jak będzie wyglądało, nie skontroluje tego nawet meteorologia bo zawsze jest % błędu. To jest chaos, to jest czysta natura tego życia. 


NIEPRZEWIDYWALNOŚĆ

Właśnie takie jest nasze życie i żadne myślenie, analizowanie, skanowanie czy czuwanie nie jest w stanie tego zmienić. Niczego w ten sposób nie kontrolujesz bo natura życia jest ponad tym wszystkim.


Zdanie sobie sprawy z tego faktu, gdy sam byłem w swoim zaburzeniu bardzo mi pomogło. Wiesz dlaczego? Bo zrozumiałem że tak naprawdę niezależnie od tego co bym sobie nie wymyślił w swojej głowie, jak bym do czegokolwiek nie podszedł i jakich wizji w głowie sobie nie stworzył TO WSZYSTKO NIC NIE ZNACZY, MOJE WYOBRAŻENIA NIC NIE ZNACZĄ bo tak naprawdę BĘDZE JAK MA BYĆ. 

Przykładowo, mogę się domyślać co przyniesie mi dzisiejsza noc gdy robię ten wpis, ale nie mam żadnej pewności bo po prostu nie mogę tego wiedzieć. Może będzie jakiś telefon? Może obudzi mnie szczekanie psa ( oby nie 😀 ) a może obudzi mnie kłótnia sąsiadów lub cokolwiek innego o czym w tej chwili nie myślę? 

Nie wiem tego i nie mam prawa tego wiedzieć I TO JEST OK! 

Sekret wolności emocjonalnej?

Pogodzić się z chaosem

JAK TEGO DOKONAĆ KROK PO KROKU PEWNIE ZAPYTASZ? SPRÓBUJĘ NA TO ODPOWIEDZIEĆ PONIŻEJ


kROK 1: WYJŚĆ Z ILUZJI

kraina czarów

By pogodzić się z chaosem, w pierwszej kolejności warto jest zrozumieć czym jest iluzja lękowa, a czym rzeczywistość. Właśnie poprzez zawierzanie w tą iluzję tworzy sobie człowiek błędne przekonania i przeświadczenie że to skanowanie/analizowanie jest kontrolą i ma sens. O czym konkretnie piszę?

O podejściu w którym osoba uważa że istnieje większe prawdopodobieństwo że stanie się to czego się obawia lub czego doświadcza psychosomatycznie/psychiczne.

Przykładowo, Magda uznaje że mając przeskakiwania serca, uciski, i spięcia w klatce grozi jej zawał serca bo właśnie o tym myśli i tego się boi. Jakoby wnioski z jej analizy miały dawać jej 'moc spełnienia', 'samosprawdzająca się przepowiednia' do tego wymyślona przez własną głowę. 

Chyba za dużo Harry'ego Pottera, nie uważasz?

Albo Piotrek twierdzi, że mając chaos myślowy który sobie sam robi poprzez ciągłe sprawdzanie i analizowanie swojego stanu, swoich myśli zapadnie przez to na schizofrenię. Oczywiście lwi powód to fakt że się tego boi, o tym myśli i tym się nakręca. 

W obydwu przypadkach lekarze nie jakichkolwiek nieprawidłowości zdrowotnych lub psychicznych. Czy w takiej sytuacji, ktoś tutaj nie za bardzo popłynął za swoimi wyobrażeniami i zaczął żyć iluzją?

A co gorsza, te osoby są święcie przekonane że tak będzie, dlaczego? Bo kompletnie nie patrzą na rzeczywistość, tylko tkwią w swojej krainie czarów. Swoją drogą na ten temat nagrywałem lata temu 2 podcasty. Podpinam je poniżej: 

WYJŚĆ Z ILUZJI

ZABURZONY W KRAINIE CZARÓW

Reasumując, gdy zdasz sobie sprawę z tego że:


Myśli nie mają żadnej mocy sprawczej, są tylko informacją o tym w co wierzysz/czego się boisz/co masz obecnie w głowie/jak coś obecnie postrzegasz

Twoje zamartwianie się swoim objawem/myślą/samopoczuciem nie zwiększa prawdopodobieństwa ani go również nie obniża że coś Ci się stanie. Prawdopodobieństwo jest DOKŁADNIE TAKIE SAMO niezależnie od tego o czym myślisz i jakich to objawów psychosomatycznych nie odczuwasz (lekarze i badania są tego dowodem)

Zapętlanie w wyobrażenia następuje poprzez lękowy radar, przez to że w ogóle zawierzyłeś/łas w swoje obawy co przywołało lęk jako że jest Twoim obrońcą.

  możesz puszczać analizy i skanowanie swoich myśli. Dopóki nie zaczniesz tego robić, nie ma za bardzo mowy o akceptacji chaosu i nieznanego bo te błędne przekonania utrzymują Cię wręcz w poczuciu obowiązku czuwania co jest kompletną bzdurą. 


kROK 2: AKCEPTACJA praw życiowych

równowaga

Ten świat operuje na różnych prawach znanych w świecie psychologii różnych kategorii. Przykładowo prawo atrakcyjności, prawo sprzedaży, prawo dyplomacji itd. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale nie zmienia to faktu że tak jest i być musi bo taka jest natura życia, ludzkich zachowań oraz ogólnej egzystencji.
Hoho... pojechałem filozoficznie ale fakt jest taki że walka z prawami którymi natura tego życia się rządzi uniemożliwia akceptację chaosu. Chaos jest również prawem które obowiązuje na tym świecie co starałem Ci się przedstawić na podstawie samej Ziemi i Nieba powyżej. 

Jednak tutaj chciałbym przedstawić chaos przewrotnie, jako:

PRAWO RÓWNOWAGI


Z jednej strony, chaos wydaje się być zupełną odwrotnością równoważenia czegokolwiek, ponieważ ma w sobie przede wszystkim nie przewidywalność. Z drugiej zaś strony, dzięki temu że mamy tą nieprzewidywalność, równoważy nam ona życie. Dlatego też, chciałbym Cię zachęcić, do spojrzenia na chaos jako coś dobrego i potrzebnego. Coś co sprawia że 4 jeźdźców mentalnej apokalipsy o których wspominałem w poprzednim wpisem, w szczególności perfekcjonizm który jest zmorą 21 wieku, dostaje mocno po tyłach, bo chaos = nie perfekcyjność i to jest w nim najlepsze.

Dlatego też, by chciałbym Cię gorąco zachęcić, do spojrzenia na chaos jako naturalność życiowa, to wszystko również się łączy z równoważeniem skrajności oraz podejściem rzeczywistym do życia o czym będę pisał w kolejnych wpisach. Na ten moment jednak, proponuję Ci wyjście z iluzji własnych wyobrażeń poprzez obawy których doświadczasz nie tylko pod kątem zaburzeniowym, ale ogólnie życiowym, bo widzisz, kolejny punkt to:


kROK 3: obniżanie wartości zamartwianiu się

zamartwianie


Tak, dobrze przeczytałeś,

ZAMARTWIANIE SIĘ JEST KOMPLETNIE BEZUŻYTECZNE! 

Absolutnie nic w ten sposób nie kontrolujesz, na nic nie wpływasz poza swoim gorszym samopoczuciem i dołowaniem się ciągle się martwiąc. To właśnie poprzez zamartwianie się zaczynasz tworzyć sobie SŁONIE W GŁOWIE których nie jesteś w stanie obejść. 

Zamartwiając się, Twoja wyobraźnia dostaje skrzydeł jakby napiła się RedBull'a i zaczyna SZALEĆ! 

Dla jednej z odburzonych osób z którymi miałem przyjemność robić nagranko, był to klucz do wyjścia z zaburzenia. Zresztą, podpinam ten filmik poniżej: 

 ŚWIADECTWO DOROTY


Zastanów się sam, dlaczego się tak zamartwiasz?

Czy nie czasem dlatego że nie akceptujesz chaosu danej sytuacji/życia ogółem?

Czy nie czasem dlatego że nie masz na coś obecnie wpływu?

Czy nie czasem dlatego, że Cię aż skręca przez powyższe oraz fakt że czujesz że nie masz nad czymś kontroli?

Jeżeli na którekolwiek z powyższych odpowiedziałeś/łaś twierdząco to zgadnij co, nie akceptujesz natury życia. Dlatego warto jest zdać sobie z tego sprawę, by móc robić to na co masz wpływ a resztę zostawić innym/sytuacji samej w sobie na rozwój wydarzeń. 

Twoje 100% to bardzo rzadko 100% całej sytuacji, często to po prostu część wpływu na sytuację więc choćbyś stanął/ęła na rzęsach, to nic to nie da i wiesz co?

TO JEST OK! 

To jest ok, bo dzięki temu jest równowaga, dzięki temu nie musisz się zajeżdżać lub bawić w Boga i być Panem/Panią danej sytuacji.

To jest ok, bo to jest życiowe, a skoro wokół nas jest chaos, to dlaczego na siłę mamy chcieć wszystko kontrolować? 

Po jaką cholerę? Po co Ci to? Skoro i tak nie możesz mieć 100% wpływu nad daną sytuacją? 

Chcesz być perfekcyjny, to bądź w sposób nieperfekcyjny. Rób to na co masz wpływ na swoje 100%, dawaj z siebie wszystko i tyko za to weź odpowiedzialność, za swój wkład ALE ZAWSZE, ZAWSZE, ZAWSZE daj sobie prawo do błędu i nie bierz odpowiedzialności za to i tam, gdzie jej zwyczajnie nie masz. 

Tylko tyle i aż tyle, spróbuj, daj sobie szansę a Twoje pogodzenie się z chaosem będzie znacznie, znacznie prostsze. 

Pamiętaj Przyjacielu, skanując i analizując NICZEGO NIE KONTROLUJESZ. Chcesz kontrolować? To weź odpowiedzialność za swoje życie i przestań tracić czas na głupotę umysłową. Puszczaj analizy, puszczaj skanowanie gdy jesteś już po badaniach i wiesz że nic Ci nie grozi, puszczaj to w cholerę to wtedy ZACZNIESZ NAPRAWDĘ KONTROLOWAĆ SWOJE ŻYCIE. 

Bo odżyjesz, poczujesz że żyjesz nie w głowie, a na zewnątrz jak każdy inny człowiek, wyłączysz poczucie zagrożenia, przestaniesz utrzymywać lęki. 

Tylko proszę Cię o jedno: żyj w zgodzie z naturą życia, zaakceptuj chaos a odnajdziesz spokój i wolność emocjonalną czego Ci z całego serca życzę. 


Do kolejnego wpisu! 



  • Kolejny świetny wpis. Coraz bardziej to emocjonalnie do mnie dociera .
    Dzięki Hewad że otwierasz nam oczy 👏❣️

  • {"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}
    >