Prima Aprilis – Nie wierz, bo się pomylisz!

z Brak komentarzy
Śmiech z lękowych iluzji

Wyśmiej swoje obawy które nie mają miejsca w rzeczywistości!

Prima Aprillis – Nie wierz, bo się pomylisz

Cześć!

 Mamy dzisiaj Prima Aprilis ale Obiecuję że nie będzie to Primaaprilisowy wpisz, więc spokojnie możesz czytać dalej. 😀 

Tak sobie właśnie pomyślałem, że zaburzenie lękowe to jeden wielki ‘Prima Aprilis’. Dlaczego? ....

...BO NIC  Z TEGO CO WIERZYSZ, SIĘ NIE SPRAWDZA

Zwróć na to uwagę, ile razy Twoje wierzenia miały miejsce? Ile razy ten atak paniki wyrządził Ci realną krzywdę? Ile razy te myśli sprawiły że zrobiłeś/łaś to czego się boisz? Ile razy te objawy somatyczne sprawiły ze cokolwiek Ci się stało?? Ile razy? Napisz w komentarzu, zderz się z rzeczywistością i jeżeli wpiszesz tam cokolwiek innego niż 0, to proszę, opisz konkretnie co się wydarzyło. Od razu zaznaczę że sam lęk/ataki/paniki/myśli czy objawy i cierpienie z tym związane się nie liczy. Bo nie tego się dogłębnie boisz. Boisz się KONSEKWENCJI, tych zdarzeń do których właśnie nigdy nie dochodzi. Samo cierpienie w sobie jest NATURALNĄ KOLEJĄ RZECZY, gdy obawiamy się o różne KONSEKWENCJE objawowe/myślowe/emocjonalne czy danego samopoczucia. To w tym tkwi cały problem, bo poprzez Twoje ‘WIERZENIA’ nakręcasz się na różne czarne scenariusze w głowie.

A skoro już o głowie mowa, to nie można się w tym temacie nie odwołać do Greckich Filozofów i uczonych którzy w ogóle postawili pierwsze kroki w filozofii i psychologii. Wiele się mówi o Sokratesie, Platonie itp. ale mało się mówi o Lukrecjuszu, poecie który  pięknie to ujął twierdząc że:...

...”Tylko głupiec uwierzy, że największa góra na świecie, jest tą którą sam widział”

Odnosząc to do zaburzeń lękowych, oznacza to, że nie możemy zawierzać naszym własnym wyobrażeniom lękowym bo one się opierają na tym w co wierzymy i czego się obawiamy. Nie są oparte na RZECZYWISTOŚCI co określiliśmy powyżej w sprawdzeniu ile razy to czy tamto Ci się stało.

Więc nie robiąc z tego dłuższego wywodu, chcę Ci zaproponować technikę która mi wpadła do głowy  w ten Primaaprilisowy dzień którą możesz tak naprawdę stosować codziennie. Co to za technika? Już tłumaczę.

TECHNIKA:  PRIMA APRILIS – NIE WIERZ, BO SIĘ POMYLISZ

  1. Wyobraź sobie swój najgorszy scenariusz jaki masz odnośnie swojej obawy i powiedz sobie w głowie: Prima Aprilis! ‘Ha! Dobry żart!’. Przecież wiesz już ile razy to miałeś i że nic z tego się nie spełniło, prawda? 😉
  2. Wykorzystuj więc tą wiedzę i staraj się zastosować akceptację, powiedz sobie wtedy w głowie: ‘Przecież nie będę się na takie rzeczy nabierał, To kompletny bezsens’. Niech sobie leci jak chce, się mu na żarty wzięło.
  3. Obracaj sobie te obawy i te myśli w żart, tak jakbyś usłyszał/a jakąś głupotę od swojego kumpla/koleżanki. Po prostu przyjmij ale nie wchodź w to bo nie ma sensu. Pamiętaj, akceptacja nie  oznacza zgadzania się z czymś. Tylko dopuszczenia do siebie faktu że dana sytuacja ma w ogóle miejsce. W tym wypadku, dana myśl czy obawa.

Spróbuj sobie powyższej techniki która łączy wyśmiewanie z akceptacją i budowaniem dystansu. Daj znać w komentarzu jak Ci się sprawdza i czy lęk troszkę nie maleje w danej sytuacji gdy zmieniasz do niego podejście i postawę. 😉

Przyjemnej praktyki i miłego dnia.

 

Jeżeli Ci pomogłem, to podziel się z innymi by również mogli skorzystać. :)

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.