Wstęp cz. 1 - Nim rozpoczniesz, garść porad na start

 Witaj Przyjacielu!

 

 Na początek może kilka słów o mnie, dlaczego w ogóle zabieram w tym głos. Otóż sam byłem osobą zaburzoną, a konkretniej miałem:


- NERWICĘ LĘKOWĄ (lęk 24/7 + ataki paniki nawet 5 x w ciągu jednej nocy) 


-  PSYCHOSOMATYZACJĘ (skupianie się na swoim ciele, wczuwanie w to jak mi coś strzyknie, strzeli, bóle brzucha, spinanie mięśni, powidoki)


-  MYŚLI NATRĘTNE (przeróżnej tematyki począwszy od natręctwa odnośnie mordowania 
bliskich mi osób jak moja mama, po samobójcze gdzie bałem się wszelkich ostrych przedmiotów czy okien aż po natręctwa odnośnie opętań. Ponad to ogrom myśli filozoficzno-egzystencjalnych odnośnie istnienia świata jak i siebie)


-  STANY DEPRESYJNE (załamanie i rezygnacja, uczucie pustki i beznadziei gdy po raz enty nie radziłem sobie z moimi odczuciami i objawami).


DEPRESJĘ (uczucie pustki i ciągły stan apatyczny – fakt że żyje był dla mnie czymś strasznym, jakby karą bo od rana do nocy cierpiałem psychicznie. niezależnie od wszystkiego, a do tego anhedonia – czułem się jakbym był kamieniem pozbawionym wszelkich pozytywnych uczuć. Wszystko i każdy był dla mnie nijaki, pozbawiony jakichkolwiek połączeń emocjonalnych.)


DEREALIZACJĘ I DEPERSONALIZACJĘ (dziwności siebie i otoczenia, obcość zarówno do siebie jak i do innych oraz wszystkiego w okół).


Aktualnie, jestem po studiach psychologicznych i dalej poszerzam swoje kwalifikacje. Jestem wolny od wszelkich tych stanów od prawie 7 lat. Od tego też czasu współtworzę i udzielam się razem z założycielem forum zaburzeni.pl Victorem, jak i prowadzę z nim wspólny kanał na YouTube – ‘StowarzyszenieZaburzeni.PL’ oraz  od 2014 roku prowadzę grupę na Facebook’u o tej samej nazwie na którą serdecznie Cię zapraszam.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się o mnie więcej, to śmiało kliknij <tutaj>



To co Ci opiszę poniżej jest prawdą nie tylko z mojego przypadku, ale ogólnie znanym faktem który na świecie został już rozprowadzony poprzez wiele różnych książek czy wykładów osób które też cierpiały i z tego wyszły.

Na początek może rozwiejmy kilka mitów które mogą Ci przeszkadzać w wyjściu z zaburzenia:

Mity zaburzeń lękowych

MIT 1 – Zaburzenie to choroba


Nie… to nie jest żadna choroba a to dlatego że ŻADNA CHOROBA nie jest od własnych przekonań które są tutaj głównym powodem występowania zaburzenia lękowego. Nie ma też takiej choroby która by za sprawą zrozumienia pewnych kwestii i zmiany przekonań miała zniknąć. Więc nie, zaburzenie lękowe to zaburzenie lękowe,ŻADNA CHOROBA.

 

MIT 2 – Nie można z tego wyjść bo to Ci zawsze wróci


Kolejna bzdura i żeby nie było, nie bazuję tego tylko na sobie, znam masę osób z forum zaburzeni.pl które współtworzę gdzie daliśmy nawet specjalną grupę “odburzeni”, mamy tam aktualnie około 100 osób jak nie więcej, bo w sumie teraz tam nie zajrzałem by sprawdzić ostatnie statystyki. NIC NIE WRACA, to Ty możesz do tego samemu wrócić swoim sposobem myślenia i kolejnego wkręcenia się w myśli czy objawy, nadając temu wartość, ale o tym napiszę później.

 

MIT 3 – Nie można z tego wyjść bez leków, leki są konieczne by z tego wyjść


To chyba największy z mitów, bo leki niczego tutaj nie leczą jako że nie ma tu w ogóle czego leczyć. Zaburzenie lękowe, to zaburzenie na podstawie sposobu myślenia i w dalszej części tego posta to rozwinę. Leki jedynie mogą być WSPARCIEM, bo ich jedyne działanie tutaj to uspokojenie emocji, a to nie = ze zmianą przekonań i sposobu myślenia. To oznacza że jak znowu będzie jakaś sytuacja stresująca/trudna/traumatyczna, albo znowu wpadniesz w jakieś problemy z kompleksami, niską samoocena, presją itp itd. powodów wystąpienia zaburzeń lękowych może być naprawdę wiele, wszystko co Cię przeraża lub przerasta może tym poskutkować poprzez TWÓJ SPOSÓB MYŚLENIA I PODEJŚCIA DO TEGO, to wtedy się mówi “wraca mi to”, a to nic nie wróciło, tylko znowu sobie mentalnie dokopaliśmy podchodząc do danej sytuacji w sposób który nam dokopał.

Więc leki można oczywiście brać, w niektórych wypadkach zaawansowania udręczania się lękiem mogą być nawet takim potrzebnym kopem by te emocje uspokoić ale one działają tylko i wyłącznie jak lód na ranę, rany nie zaleczą, ale złagodzą ból co czasami bywa bardzo pomocne. Pamiętajcie tylko proszę o tym, jaki jest ich cel, by nie było później rozczarowania i polegania tylko na “lodzie”, bo Wam się zwyczajnie zrobi “zimno”.

 

MIT 4 – Wyszedłeś z zaburzenia? Dobra dobra… nie łudź się, to Ci i tak wróci więc przestań cwaniakować


Zamiast czytać w internecie o tym jakaż ta nerwica jest straszną chorobą, jak to trzeba się z nią obchodzić jak z jajkiem, lub czytać wiadomości i treści osób które są sfrustrowane tym że dalej w tym tkwią bo służba zdrowia w Polsce, niestety… nie chcę generalizować ale znakomita większość osób z którymi rozmawiałem o ich terapiach i tym jak zostali potraktowani przez lekarzy to niestety… ale szału nie ma i pomocy większej też nie, to wszystko nie pomaga. Bowiem gdy się zrozumie co jest czym, to masz broń i tarczę w ręku, wiesz co i jak działa, wiesz jakich reakcji organizmu możesz się spodziewać przy różnych sytuacjach i dlaczego tak się dzieje a nie inaczej, dlatego teraz przejdziemy już do tej najważniejszej części wstępu w te tematy.

Bazując również na pracy z moimi klientami i tym co sami dostrzegli na skutek ćwiczeń jak i rozmów.

Wypiszę w punktach by było Ci prościej to sobie przyswoić.

 

Lista faktów

GARŚĆ  FAKTÓW O ZABURZENIACH LĘKOWYCH

 

- Lęk nie jest Twoim wrogiem

 

to Ty pokazujesz swojemu umysłowi że jest jakieś zagrożenie którego tak naprawdę nie ma, więc umysł MUSI zaktywować lęk by Cię przed tym ochronić jako TWÓJ OBROŃCA.

Nasza podstawowa funkcja życiowa to przetrwać. Jeżeli pokazujesz sobie że zagrożenie jest nawet w Twojej wyobraźni której nadałeś/łaś ogromną wartość, to już to zostało przywołane bo umysł chce przetrwać, taką ma podstawową funkcję więc lęk jest obrońcą, nie wrogiem. To że go sobie przywołujesz przez swoje obawy i wyobrażenia, to jest właśnie przywoływanie lęku by trwał patologicznie Trwa dopóki ma powód by trwać, a powód dajesz Ty, nic innego. ale o tym będzie dalej… Nagrałem nawet o tym ostatnio film na YouTube, z którym zapoznać możesz się <tutaj>.

 

- Myśli i emocje będą zawsze ADEKWATNE do Twojego przekonania. 


Twoje przekonanie warunkuje Twoje myśli, myśli emocje, a emocje odbiór organizmu (psychosomatykę, wegetatywność). To też bardzo istotny punkt, bowiem każde Twoje przekonanie przywołuje dane myśli a myśli emocje a to zawsze będzie ADEKWATNE do Twojego przekonania. Podajmy przykład…

Przykład A: Marek ma iść do Biedronki, jednak jego przekonanie opiera się na tym że coś mu się tam stanie lub że ludzie będą go oceniali, to przywołuje automatycznie myśli związane z tym przekonaniem, na przykład: “Przewrócę się tam, nie poradzę sobie” albo “Wyśmieją mnie tam, przecież mam taką i taką wadę, wyglądam tak i tak” Efekt? Marek boi się iść do Biedronki, odczuwa lęk który jest adekwatny do jego przekonania.

Przykład B : Mariola wyobraża sobie swój przyszły ślub, jej przekonanie jest bardzo pozytywne, widzi jak się tam świetnie bawi, jest szczęśliwa u boku swojego męża i rodziny. Myśli o tym jaką to piękną będzie miała suknie ślubną, jak to wszyscy będą weseli i radośni ciesząc się z jej wesela i miło spędzonego czasu, widzi również samą ceremonię która przyprawia ją o ekscytację i radość.

Jak można zauważyć, przekonaniem przywołujesz adekwatne myśli i adekwatne emocje, a później już od danej emocji przyjdzie odzew z ciała. W przypadku Marka, może to być szybsze bicie serca, zimne poty, przyspieszony puls, drgawki, objawy napięciowe, a Mariola uśmiech, poczucie szczęścia, ciepło w brzuchu, pozytywne dreszcze ekscytacji itp.

 

-  Dopóki nie zweryfikujesz wyobrażenia z rzeczywistością, to się nie wydarzyło, tkwisz i zawierzasz ILUZJI.


Kolejna bardzo ważna sprawa jeżeli masz jakąś myśl, jakieś wyobrażenia na temat tego co masz lub chcesz zrobić ale się tego boisz, to bazujesz swój odbiór rzeczywistości na własnej wyobraźni. To bardzo, bardzo istotne, wręcz kluczowe bo za tym właśnie idzie dalszy mechanizm.

Zobacz, jeżeli czegoś się boisz, poprzez swoje przekonanie o danej sytuacji, następnie wkręcasz sobie dany obraz myślowy który jest adekwatny do Twojego przekonania a w ogóle tej sytuacji nie było, to o czym to świadczy? A no o iluzji, a poprzez iluzję tkwisz właśnie w lęku i tutaj dochodzimy do tego kto kim manipuluje i na czym to wszystko się opiera.Właśnie na życiu w iluzji, podejmowaniu decyzji na podstawie własnych obaw i wyobrażeń, to również przekłada się na zwiększanie w sobie cechy unikającej, cechy neurotycznej, bazowanej na lęku i obawie przed czymś. To główny problem i zarazem powód tkwienia w zaburzeniu lękowym, więc by to odwrócić należy WERYFIKOWAĆ RZECZYWISTOŚĆ. Tym jest “ryzykowanie mentalnie”, czy jak to sam lubię nazywać “danie się mentalnie zabić” o czym opowiadam w poniższym podcaście:

 

DAJ SIĘ MENTALNIE ZABIĆ

 

Musisz te swoje wyobrażenia i obawy poddać w wątpliwość, i przekonać się co się naprawdę stanie by pokazać swojej podświadomości że zagrożenia nie ma. To jest złoty środek na wyjście z zaburzenia lękowego bo chodzi tutaj o jedno, tylko jedno i zarazem najważniejsze…

 

…ZMIANĘ PRZEKONANIA Z LĘKOWEGO NA NORMALNOŚCIOWE. W tym może Ci pomóc terapia, książka, własne przemyślenie czy działanie. Jednak najważniejszym jest stworzenie w sobie nowych postaw do samego siebie i świata które przejdą z bycia opartym na obawach, na fakty i rzeczywistość, oszacowanie sytuacji realistycznie, nie pesymistycznie i nastawienie pro-aktywne do życia zamiast pasywne bycie ofiarą. Bo ofiarą można być, ale własnej głowy. A o tym napiszę w kolejnym wpisie bo ten już i tak wyszedł na dość długi. W każdym bądź razie to są 3 aspekty kluczowe by wyjść z zaburzenia lękowego, bazowane również na pracy z moimi klientami. ?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i działajcie świadomie!

P.S. W razie jakichkolwiek pytań bądź wątpliwości pisz śmiało w komentarzach pod tym postem czy też na [email protected]

P.P.S. Te tematy stały się moją “pasją” odkąd sam przez to przeszedłem i z tych stanów wyszedłem. Dodam tylko bo chyba o tym nie wspomniałem że to co sprawia że dalej jestem odburzony, to pokora do zaburzenia. To fakt że akceptuję każde samopoczucie, myśl czy objaw dopuszczając do siebie wszystko bo wiem już co jak działa i przez co się może pojawić. I własnie wiecie co? Ta postawa sprawia że nie mam żadnej presji na to i też poprzez to nie generuję w sobie lęku, ani żadnych myśli. Obniżanie wartości, kolejny istotny element ale o tym innym razem. ?

  • Najlepsza strona na temat zaburzeń lękowych.
    wiele przydatnych informacji, o których czasem nikt nie mówi na terapii czy u lekarza.
    Dużo faktów, dużo prawdziwych wiadomości na tematy związane z lękami czy depresją.
    Co do leków – one czasami pomagają, jak ktoś jest w takim stanie, że nie jest nawet odczytać Twoich postów adminie, ale generalnie praca nad sobą to podstawa!
    Dziękuję w imieniu wszystkich za tak wartościową stronę i forum!

    • Hej Tom!

      Cieszę się bardzo że tak uważasz o tej stronie. 🙂

      Praktycznie dopiero z nią startuję ale mam zamiar ją stopniowo rozwijać i wzbogacać o nowe materiały jak i wszystko to co już stworzyłem przez te 6 lat prowadzenia takiej działalności.

      Co do leków to prawda, na wszystko jest czas i miejsce, grunt to pamiętać jaki jest cel główny. 😉

      Pozdrawiam Cię serdecznie.

    • Dzięki Wam wyszłam z zaburzenia, choć miałam je od dzieciństwa…. W zeszłym roku trafiłam nawet do psychiatryka, gdyż na Sor nie mogłam uwierzyć lekarzom, ze nie mam zawału… Objawy somatyczne miałam bardzo silne, wtedy myślałam że to piekło… Odburzałam się przez ponad rok.. Słuchając nagrań DivoVic, czytając itd..Najpierw całkowicie zniknęły ataki paniki.. Później niestety dowalały mi somaty jeden po drugim .. Objawy, które miałam kilka lat wcześniej czyli np uczucie że chodzą mi pod skórą po całym ciele mrówki, obiaw ten kojarzyłam z brakiem jakieś witaminy, która brałam no i przeszło bo wtedy nie wiedziałam, że to nerwica.. Dopiero jak świadomie zaczęłam się oburzać wszystko wracalo.. Na początku oczywiście badania .. Później znowu próbowałam witamin ale nie przechodzilo.. I tak zrozumiałam, ze to zaburzenie.. Osmieszalam swoje mysli, a w najsilniejszych objawach szłam do sklepu.. Czasem byłam w takim amoku, ze nic prawie nie kupiłam ale szłam.. W sklepie somaty dawały jeszcze bardziej znać o sobie ale powiedziałam sobie ze jak upadne to upadne, trudno.. I tak krok po kroku, aż się udało:-) A kropki nad i dodał wpis o buncie emocjonalnym.. Ciągle nie rozumiałam dlaczego mi tak to dowala gdzieś poza domem.. No dzięki temu wpisowi całkowicie wyszłam z zaburzenia.. Dzięki naprawdę, Jesteście wspaniali:-)))

  • Większość fachowców u nas w kraju tzn psychiatrów, psychologów, psychoterapeutów powinno się u Ciebie douczać, naprawdę super.
    P.s
    Przymierzam się do konsultacji indywidualnej, super że coś takiego jest

  • {"email":"Email address invalid","url":"Website address invalid","required":"Required field missing"}
    >